Szalone lata sześćdziesiąte

Pomocne artykuły: | |

Po wojnie radio i telewizja zaczęły coraz wyraźniej wypierać plakat jako środek reklamy. Nie oznaczało to jednak końca sztuki plakatu. W latach sześćdziesiątych plakat powraca triumfalnie w formie psychodelicznych wizerunków autorstwa ekscentrycznych twórców spod znaku „dzieci-kwia-ty". Krytycy nazywali ich sztukę „wizjonerskim, odjazdowym bouillabaisse" (bouillabaisse to francuska pożywna zupa rybna). Obrazy takie ukazywały się początkowo na obwolutach płyt dłu-gogrających, na przykład na Orkiestrze klubu samotnych serc sierżanta Pieprza Beatlesów, na okładkach awangardowych czasopism, takich jak OZ, jednak bardzo szybko niektórzy artyści, wśród nich Michael English i Nigel Waymouth, zaczęli wykorzystywać nową stylistykę do projektowania plakatów. Po raz pierwszy w historii zaczęto masowo produkować plakaty nie na potrzeby reklamy czy ze względów propagandowych, lecz jako samoistne dzieła sztuki, niektóre o dużych walorach artystycznych.

Zobacz też: | |

www.nsacz.eu